{Chwila zastanowienia}.
- Dobra.- odpowiedziałam.
Krótko, na temat, a chwilę później "widziałam" już korale.
Zosia lubi korale wszelakie, kocha fiolet. Wiedziałam, że nie ma niczego "filcowego". Kolory połączyłam tak, by pasowały do jej upodobań stylowych i kolorystycznych. I jeszcze kilka szklanych kwadratów, by ożywić całość.
Oto pierwsze filcowe korale, które popełniłam :)

***
- Zosia's name-day is comming, please, devise something- sounded in my receiver.
{while of thinking}
- OK- I answered.

Few minutes later the project of beads for Zosia arised in my mind.
Zosia likes beads in every form, and loves violet. I knew that she doesn't have anything "felted". I combined colours with the style she likes. And I used some glass squares to brighten the beads up.






no no no :) fajowe kolorki i szkiełko Ci się świetnie wkomponowało :) zdjęcia na trawie są zawodowe :D
Moja Droga... mam nadzieję, że to nie ostatnie Twoje korale, bo te są piękne :) A zdjęcia faktycznie pierwsza klasa :D no ale jakze... u Ciebie nie może byc przecież inaczej :***
oooo, śliczne! tak ładnie dobrane kolory! Eleganckie, powiedziałbym. Pani Zosia już dostała?
PS. Mój zegar biologiczny pokazał "czwartek!" a tu znowu 22 matołków kopie piłkę, w miejsce Gregorego... A niedługo wakacje i całkiem skończą się premiery... buuuuuu... Co my zrobimy, kochana?!
Cieszę się, że Wam się podobają :) Z tego co piszecie, zdaje się, że zamierzony efekt udało mi się osiągnąć- miało być po prostu elegancko i uniwersalnie.
Zdjęcia robiłam na chwilę przed przekazaniem korali Mamie Kamila, a Zosia dostanie je 15 maja. Publikuję, bo nie zna adresu mojego bloga :)
No tak Olu, czwartek wczoraj... Wiesz, ja mam odruchy nieco upośledzone- ten brak telewizji :)
podoba mi się, że są takie dopieszczone! kulki idealne, kolorystyka świetna...
kolorki jak marzenie :)