To zdobycz całego Narodu. Solidarność traktuję dosłownie, nie zawężając do nazwy organizacji, związków zawodowych.
A do wyborów (tych, następnych, tak, jak i do minionych) pójdę. Z szacunku dla Tych, którzy przez stulecia o to prawo dla mnie walczyli.
I jeszcze dwa linki:
razem "89'09
Fenomen Solidarności

(picture from: http://www.solidarnosc.gov.pl/)
***
Twenty years ago freedom came to my country. I'm not gonna judge who was good, and who's bad. It's the achievement of all people in Poland. And solidarity is something which I understand literal, not as the name of organisation or trade unions.
I'll vote in this election (as I voted in the past and will in the future). Because many people sacrified most important things for that we can have this right.
:EDIT:
(Bez tych słów być nie może!!!*** It cannot be without these sentences!!!)






Trzeba pamiętać! :)Pozdrawiam Cię serdecznie i podziwiam przepiękny baner!!! świetne zdjęcie :)
Jak tam sesja???
Dzięki Violetko :*
A z banerem, to tak właśnie z nudów, a raczej z kompletnej niechęci uczenia się ;)
Co do postępów sesji, to jestem w połowie.
Ściskam!
Też idę na wybory dlatego, że ktoś walczył o to, by ten wybór był. Nie znoszę, jak ktoś najeżdża na rząd, że źle się dzieje itd. a zapytany, czy głosował mówi, że "nie". To się człowieku nie odzywaj!
A zdjęcie super :) W piżamce? ;)
Chyba muszę poświęcić jakiegoś posta zmianie banera :)
A tak poważnie, to są takie chwile, gdy mózg bezwarunkowo odmawia współpracy :) I trzeba dać sobie odpocząć. Jedną z takich chwil wykorzystałam robiąc dla relaksu zdjęcie na nowy baner. Nie mam zdalnego wyzwalacza migawki, więc ustawiałam wyzwalanie czasowe i śmig, w te pędy na parapet. Błyskawiczne przybranie pozy człowieka niespiesznie obserwującego "zaoknie" i... pstryk :)
Doti, na zdjęciu mam na sobie jeden z "zestawów edukacyjno- domowych", czyli ulubione niezwężane ku dołowi bawełniane spodnie dresowe i zwykłą bawełnianą koszulkę z długim rękawem. Wygodne jak pidżama :)
:D:D:D Udało Ci się uchwycić siebie całkiem spokojną :) Wyobrażam sobie, jak lecisz na ten parapet :D:D:D Mam nadzieję, że nie spadłaś ani razu z racji tej szybkości :)
Nie spadłam, ale dla skrócenia czasu dobiegania postawiłam przy oknie mały stołeczek :D
Wszystko musiało wyglądać komicznie :)
Uściski dla Dziewczynek!!!
Oj jak bym chiała zobaczyć tą sytuację na żywo, gdzieś z ukrycia hihihi :) Za sesję trzymam kciuki cały czas kochana :****
Szczepkowskiej nie trawię, z tym jej lisim uśmieszkiem. Fuj;)
A banerek jest śliczny!!!
:D Coś w tym jest, ale ten filmik oddaje klimat tamtego dnia, tamtej telewizji i tą radochę, że mamy wolny Kraj.
Senkju :)
Ha, czuję się zaznajomiona z historią zdjęcia.
I po prawdzie, widzę, że nasze ślubne przygotowania wyglądają dość podobnie.
Miłego :)